Najpiękniejszy festiwal lata - The Tall Ship Races





Wakacje powoli się kończą, z dużym naciskiem na powoli :). Czeka mnie jeszcze kilka wyjazdów, na pewno tak samo wspaniałych jak te wcześniejsze.
Na początku sierpnia w Szczecinie odbył się finał regat - The Tall Ship Races. Kilka lat lemu miałam okazję być pierwszy raz, kiedy dowiedziałam się że w tym roku też się odbędzie , nie widziałam innej opcji jak wsiąść w samochód i odwiedzić Szczecin. I tak też się stało. Tym razem byłam od piątku (festiwal zaczynał się w sobotę), miałam okazję witać żaglowce. Naprawdę wspaniałe przeżycie. Na Wałach Chrobrego spędziłam prawie trzy dni, wracałam do domu tylko na noc. Widok tych wszystkich statków był zachwycający i niesamowicie inspirujący. Przez te dni czułam się jak w innym świecie. Było wspaniale. Odwiedziłam prawię wszystkie pokłady. Zebrałam pieczątki. Załogi bardzo przyłożyły się do tego wydarzenia. Podczas zwiedzania byli obecni na statkach, rozmawiali, robili zdjęcia, aranżowali pokłady pod swoje kultury i miejsca z których przypłynęli. Wieczorami miasto organizowało koncerty. W wieczór otwarcia wystąpił Andrea Bocelli ze swoim klasykiem - Time to say goodbye. Przez ten czas czułam się wspaniale. W niedzielę po południu wszystkie załogi zaprezentowały się w  paradzie. Przygotowali stroje, śpiewali, tańczyli. Starałam się zapamiętać każdy szczegół żeby potem po zakończeniu wspominać. W poniedziałek od godziny szóstej , żaglowce opuszczały Szczecin. Piękne pożegnania, kiedy cała załoga ubrana w swoje mundury stoją i machają do Ciebie swoimi czapkami.
Po zakończeniu miałam straszny niedosyt i nadal go mam. Na 101% jeśli za kilka lat będzie następny finał regat przyjadę bez zastanowienia.




















Komentarze

Popularne posty