Jesień jest dla mnie złotą tajemnicą.

Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz zawsze jest nagły. W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą:„Odszedł, widać jesień się zbliża”.




Jesień zaczęła się całkiem niedawno ale już zaczyna mnie zaskakiwać. Wczoraj w moim mieście było 18 st. na dworze. W tej porze roku jest coś niesamowitego, razem z rozpoczęciem przychodzi wszystko co jest kojarzone z jesienią to znaczy, ciepłe kocyki, herbata poziomkowa , książki,  oglądanie dobrego kina,  zapalnie świeczek i długie wieczory . Czy nie jest to niesamowite? Korzystając z wczorajszego słońca pojechałam na spacer z rodziną do pięknego parku koło dworku. Udało nam się zebrać dużo kasztanów. 


Ostatnio dostaje wiele miłych słów od moich czytelników, których bardzo pozdrawiam, a zwłaszcza dziewczyny z piątego ❤. Wspaniale jest widzieć dla kogo się pisze i jak bardzo inspirujące są dla Was moje słowa. 



Komentarze

Popularne posty