365 dni w spódnicy - podsumowanie projektu






Wszystko zaczęło się od pewnego wpisu Klaudii na jej Facebooku o pomyśle żeby założyć grupę i wyznaczyć cel na 365 dni . Głównym tematem były sukienki i spódnice. Nie zastanawiałam się zbyt długo, w mojej szafie od zawsze królowały spódnice, zapisałam się do grupy. Pamiętam że byłam w pierwszej dwudziestce. Nikt nie spodziewał się że po roku będzie nas aż cztery tysiące! Nie miałam problemu z rezygnacją ze spodni. W mojej szafie zaczęły się pojawiać nowe sukienki. Kiedy dołączyłam do projektu była jesień, taka jak aktualnie. Wszyscy pewnie teraz myślą że było mi zimno, bo jesień a potem zima. Obalam to stwierdzenie, można znaleźć naprawdę bardzo ciepłe rajstopy i przetrzymać zimę. Zaczęło się od codziennego dodawania zdjęcia na grupę. Kiedy znałyśmy się bardziej pojawiły się posty w których dzieliłyśmy się swoimi problemami. Po jakimś czasie, kiedy było nas jeszcze więcej zaczęłyśmy organizować spotkania w spódnicy, odbywały się one w niektórych miastach  w Polsce. Aktualnie spotkań jest co raz więcej, a grupa z każdym dniem staję się większa, co jest dla nas sukcesem.


Co dał mi projekt ? 
Poznałam wiele wspaniałych dziewczyn
W mojej szafie są same sukienki i spódnice, nie ma ani jednych spodni
Stałam się pewniejsza siebie, bardziej kobieca
Określiłam swój styl, uporządkowałam ubiór
Elegancki wygląd na codzień
Większą dojrzałość za którą poszło wiele innych wspaniałych cech i osiągnięć





Sukienki są dla mnie własnym sposobem wyrażenia siebie wśród innych. Mam poczucie elegancji każdego dnia. Taki strój wymaga odpowiedniego zachowania, które po pewnym czasie można w sobie wypracować. Codzienna walka z brakiem chęci- spodnie jest założyć łatwiej i przede wszystkim jest wygodniej, ze spódnicą jest już trochę ciężej. Samozaparcie, które towarzyszy nam przy osiąganiu celu, przydatne w przyszłości do innych postanowień. 







Cieszę się że podczas mojej przygody udało mi się zarazić inne dziewczyny do podjęcia wyzwania.
Usłyszałam wiele słów podziwu które, utwierdzały mnie jeszcze bardziej że to co robię jest dobre. Przełamałam stereotyp że w spódnica ogranicza. Dla mnie właśnie jest to powód żeby pokazywać że wcale tak nie jest. Udało mi się jeździć konno, na motorze i na nartach. Podjęłam decyzje że sukienki będą mi towarzyszyć cały czas. Wytrzymałam rok, wytrzymam i kolejny. Zachęcam wszystkie dziewczyny do spróbowania, naprawdę warto.








Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty