Przygody nadchodzą
Lato płynie bardzo szybko. Przeczytałam dzisiaj u różnych dziewczyn na instagramie że czekają już na jesień
- przeraziła mnie myśl że to już naprawdę niedługo. Na szczęście mamy jeszcze końcówkę lipca, półmetek wakacji, które w tym roku obfitują w cudowne przygody i odpoczynek - tak bardzo potrzebny po intensywnym czasie nauki. Nie pisałam do Was naprawdę dawno. Ostatnio mam spadek weny w przypadku bloga. Zastanawiam się trochę nad zmianą nazwy i stylu oraz wyglądu. Co Wy na to ?
Na początku lipca wylądowałam na cudownych Mazurach w przepięknej i wyjątkowej Dolinie Szymalii. Urzekło mnie położenie tego miejsca, z dala od miasta. Cisza, spokój i odpoczynek. Czas płynął tam zupełnie inaczej a pomysłów na nowe twórczości było tyle, że nie jestem w stanie policzyć. Chodziłam boso po trawie, jadłam miód prosto z ula - jeszcze ciepły. Odpoczywałam nad brzegiem jeziora i skakałam po łąkach wśród kwiatów.
Po tygodniu spędzonym tam .ruszyliśmy na weekend do Warszawy. Był to duży skok i ciężko było się przyzwyczaić po takiej ciszy do hałaśliwego miasta. Zwiedziliśmy Muzeum Powstania Warszawskiego i tu wielkie WOW. Szok, nie spodziewałam się że w tak ciekawy i realistyczny sposób można pokazać naszą historię. Polecam się wybrać każdemu. Po szalonym weekendzie przyszedł czas na Jamną. Jeżdże tam już od trzech lat i nadal mi się nie znudziło. Miejsce spotkań z nowymi ludźmi, to tu odbył się ten przepiękny ślub. Był to rewelacyjny czas gdzie mało śpisz a więcej rozmawiasz z innymi i skupiasz się na tym co dla
Ciebie ważne.
To tak naprawdę pierwsza część moich wakacyjnych przygód, następne już czekają ..





Komentarze
Prześlij komentarz